nasze lasy nasze łąki..

Rzadko bierzemy ze sobą na spacer aparaty, ale czasami fajnie jest pokazać Wam jak tutaj jest kiedy zechce się ruszyć przed siebie. Niektórzy lubią chodzić ścieżkami, niektórzy prosto przez krzaki. Niektórzy wracają ciągle w to samo miejsce i w tym odnajdują spokój. A wokół nas jest tak. Gdziekolwiek byś się nie ruszył, w którąkolwiek ścieżkę…

kiedy budzą się popielice… A WIĘC MAJÓWKA.

Przeżyliśmy zimę i teraz znowu wszystko będzie „coraz bardziej”. Coraz więcej. Coraz zieleniej. Coraz cieplej. Jest marzec i powietrze ma już inny smak. Marzec. Niedługo jedziemy pierwszy raz. Już nie możemy się doczekać. Ala w piwniczce w Jeleśni struga tabliczki byście mogli do nas trafić. Magda rysuje budzące się popielice. Już czujemy polną drogę, którą…

zimowo

Chciałabym, żeby nowy rok był jak te kilka dni. Chatka była ciepła i przytulna od ludzi, którzy dali jej swoją duszę, swoją energię, swoje wszystko co dobre. Tak dobrze było patrzeć jak dobrze się tam czują, jak przytulają te wszystkie bliskie mi kąty. Jak sama chatka się cieszy, błyszczy świecami, grzeje piecem i bukowym drewnem….

zenitowe zdjęcia możesz mieć i Ty

Ponieważ zbliżają się święta a ja nadal nie mogę zapomnieć o chacie i popielicach, pewnego razu poszłam do ciemni i siedziałam tam aż zrobiło się bardzo bardzo ciemno i bardzo bardzo późno. Chcę Wam pokazać co z tego wyszło. I nie tylko pokazać. Jeśli chcecie to Wy także możecie mieć jakąś część domku popielic lub…

październik analogowo

Ta droga jest jak skarb. Jak proces. Nie „wsiadam i zaraz jestem” tylko za każdym razem powoli, w sobie, zbieram się z łóżka i każdy krok jest tak odczuwalny jakbym sama na piechotę szła te 400 km, może mniej. Zawsze jak jadę rano autobusem żeby stanąć i zamachać ten pierwszy raz, na przystanku Sękocin Las,…

remont 1 – wrzesień 2016

  Chciałabym Wam pokazać co udało nam się zrobić. Pewnie nie wszystko da się pokazać ot tak, na zdjęciach. Ale jakąś atmosferę, może to, że jest dobrze, można zobaczyć. A dalej to już chyba będzie się dziać z Wami, co?  

fotografie późnowrześniowe

  dusza i dusza spódnica czerwona zwykły prosty krój a tutaj w domu widok na góry drewniany stół dusza wiatr liście i cały las rzucę swój los na tamte łąki żeby się pasł pokrzywy mlecze jak wy nie wiecie gdzie wszyscy są gdy to wśród was zburzyli las i ścięli dom ja tutaj nowa jakby…

z jednej strony wymieniliśmy dachówkę, bo stara padała przy każdym podmuchu

Zobaczyliśmy z Dimą kiedy jechaliśmy z tego budowlanego sklepu bez nazwy, tego z prawej strony Biedronki w Nowym Żmigrodzie, skład różnych rzeczy w kolorze dachówki. A że na dachówkę jesteśmy już wyczuleni z piskiem opon zajechaliśmy i okazało się, że leży i karpiówka. Piękna karpiówka. W miarę prosta i z dziurkami. Pan Zenek podał numer…

wrzesień

tak tutaj jest we wrześniu kiedy mgły kładą się na górach, na trawie, na łąkach. Słońce kładzie się na trawach. A my kładziemy się w sianie na stryszku. Tylko z rzadka, między robotą a paleniem w piecu.

przyjechali we wrześniu

Przyjechaliśmy we wrześniu, gdzieś na początku, i się zaczęło. Wszystko tak szybko, że nawet w kronice nie nadążałam pisać, a co dopiero tutaj, w komputerach i internetach. Wszystko niesione rękami przez najpiękniejsze łąki jakie znam. Wszystko po kolei i bez żadnej kolejności. Drabina, deski, belki i śruby. Worki betonu, taczka chowana gdzieś w krzakach żeby…

Sos grzybowy z prażonymi jabłkami

składniki na 2 porcje: prażone jabłka: 1 jabłko duże lub 2 małe dzikie pieprz oliwa z oliwek do smażenia sos grzybowy: 4 garście podgrzybków świeżych (lub innych grzybów świeżych) 1/2 dużej cebuli szklanka mleka, najlepiej od krowy Pani Maksymowej. Ewentualnie inne. 3 plasterki sera żółtego 3 łyżki oliwy z oliwek pieprz i sól do smaku Na ognisku…

grzyby, jeżyny i ser od Pani Maksymowej

Nastał sierpień i już naprawdę nie mogłyśmy się opanować. W czerwcu nic jeszcze nie było wiadome. To prawda, że znalazłam w Gorlicach trochę prawdziwków a Wojtek znalazł nawet takiego ze średnicą 25 cm, ale było jeszcze wcześnie a las lasowi nie jest równy. Jednak teraz one do nas wołały. Stały przy ścieżce i do nas…

sierpień

Wybrałyśmy się z Panią Basią a łąkę nam skosili, a i dookoła chaty Józek tak ładnie skosił. Zrobiło się schludnie i złoto-sierpniowo. Zrobiło się stogowo. Zrobiło się burzowo. A stogi miały swoje charaktery, może dlatego, że długie niekoszenie wyeliminowało wykorzystanie ich na sienniki, poduchy i innych przyjaciół domu. Może dlatego, że je oddałyśmy. Miały swoje…

konfitura z orzechów młodych według Ćwierciakiewiczowej

A kiedy wróciliśmy włożyłam młode orzechy do słoja, tak jak radziła Pani Basia, a za Panią Basią Pani Lucyna Ćwierciakiewiczowa w roku 1885. A dokładniej rzecz biorąc napisała tak: Wziąść orzechy i nakłuć gęsto szpilką drewnianą w około i moczyć w miękkiej wodzie dni 9. Po 9 dniach nastawić w wodzie miękkiej, niech się gotują, aż…

tak tutaj jest

Fotografie z maja i czerwca 2016 roku. Kiedy jeszcze nawet płyty na piec nie było, bo ktoś ukradł zwyczajnie. Kiedy słońce najpiękniejsze, zieleń traw oszałamia, taka jest zielona. Kiedy jeszcze nic nie skoszone. Dach nie umocniony. Ale to ten sam ganek, ten sam widok, ten sam dom. Teraz już stół postawiony na środek chaty, popielice…

co już było

Kiedy po mojej podróży przez góry przyjechałam do chatki, i przyjechała też Ala, i Radek, i Dima, i Pani Basia, byłam nadal jeszcze w jakimś chaosie, niewiedzy od czego zacząć. Stałam przy oknie na górze a Dima wskoczył na dach i zaczął przesuwać dachówki likwidując dziury, największych naszych wrogów przed zimą. Wzięłyśmy się do roboty…

co i gdzie a nawet po co

Ten dom ma 96 lat. Jest drewniany i posiada tyle duszy, że ledwo mieści się ona w środku. Wylewa się na łąkę przed chatą opadającą łagodnie w dół, opiera się o bukowy las. O widok na góry, który tkwi w jednym miejscu kiedy wychodzi się co rano na ganek. W środku żyje wiele stworzeń, na…

sam początek

To jest miejsce, które aż chce się uratować. Pełne duszy, której ostatnio wszędzie naokoło coraz mniej, coraz bardziej mi jej nie starcza. Tutaj ją odnalazłam i tutaj chciałabym ją zatrzymać. Była i jest tutaj kronika. Jest normalnym, starym zeszytem, w którym opisuje się każdy dzień. Kiedy dostałam ją do wirtualnych rąk przeczytałam słowa, które sama…